Strzelali seriami w ciągu minuty

Bardzo ciekawy pojedynek obejrzeli w sobotę kibice Orła Jelcz - Laskowice oraz dzięki transmisji internetowej także fani Red Devils Chojnice. Gospodarze zrewanżowali się za porażkę w Chojnicach, choć Diabły prowadziły 3:2.

Po dobrym meczu w Chojnicach również dziś kibice nie mogli narzekać na brak emocji i bramek.   |  fot. (olo)

Orzeł Jelcz-Laskowice – Red Devils 6:3 (4:3)

Bramki: 1:0  Amantes (5), 2:0 Sergio Solano Luchena (6), 2:1 Dominik Laskowski (9), 2:2 Przemysław Laskowski (10), 2:3 Jakub Kąkol (15),  3:3 Sergio Solano Luchena (17), 4:3 Amantes (19), 5:3 Foglia (31), 6:3 Amantes (31).

Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice: Foltyn, Charrier – Walty, Luchena, Pastars, Morozow, Hatakeyama, Pach, Amantes, Barbosa, Wojciechowski, Kędra, Coelho, Foglia.

Red Devils Chojnice: Werner, Kartuszyński – Sobański, Burdiuh, P. Laskowski, Kąkol, Mazurkiewicz, Kolesnik, Cruz, Ginter, D. Laskowski, Kubiszewski, Bielicki.

Pierwsze spotkanie w Chojnicach było bardzo ciekawe i zakończyło się wygraną Red Devils 4:2. Faworytem dzisiejszego spotkania byli gospodarze, którzy w składzie mają aż kilkunastu zawodników spoza Polski oraz m.in. obecnych lub byłych reprezentantów Polski w futsalu. Zawodnikiem Orła jest też Sebastian Wojciechowski, który dziś zagrał przeciwko byłym kolegom (w pierwszym meczu w Chojnicach siedział na trybunach z powodu kontuzji).

Lepiej spotkanie rozpoczęli gospodarze, którzy po sześciu minutach prowadzili 2:0, strzelając gole w odstępie zaledwie minuty. Tyle samo czasu potrzebowali podopieczni Jakuba Mączkowskiego na wyrównanie. Między 8 a 9 minuta goście z Chojnic dwukrotnie pokonali Macieja Foltyna. Do siatki Orła trafili Dominik i Przemysław Laskowscy. Ku zaskoczeniu kibiców gospodarzy Diabły wyszły na prowadzenie. W 15 min. ładną bramkę strzelił Jakub Kąkol. Niestety, prowadzenia nie udało się utrzymać w końcówce pierwszej połowy. W ostatnich trzech minutach Orzeł strzelił dwa gole.

W drugiej połowie Diabły dążyły do wyrównania i miały ku temu dobre sytuacje. Niestety, kolejna nieszczęśliwa minuta nieuwagi w tym meczu kosztowała zespół Jakuba Mączkowskiego znów dwa gole i mecz zakończył się wynikiem 6:3. Gospodarze pozostali w czołówce tabeli i nadal walczą o medale Futsal Ekstraklasy. Warto dodać, że w poniedziałek dojdzie do spotkania na szczycie pomiędzy liderem Rekordem Bielsko-Biała, a wiceliderem FC Toruń. Za tydzień Diabły podejmą u siebie Gattę Zduńska Wola.

Tekst i fot. (olo)

Zapisz

  1. 11 lutego 2019  21:03   Sobanski jechał w góry i ...   Lukasz

    Sobanski jechał w góry i zmęczony na meczu kpina ze zarząd na to pozwala

    0
    0
    Odpowiedz
  2. 10 lutego 2019  11:49   Grający trener   anonim

    Będzie pan zadowolony...

    3
    2
    Odpowiedz
  3. 10 lutego 2019  11:44   Brak slow   anonim

    Brak slow

    4
    3
    Odpowiedz
  4. 9 lutego 2019  21:40   Gramy naprawdę nieźle, w ...   aaa

    Gramy naprawdę nieźle, w mojej opinii sporo lepiej niż przed przerwą między rundami.

    9
    8
    Odpowiedz