
To oni firmowali w sobotni wieczór spektakl "Sted, czyli listy do pozostałych" oraz premierę dwupłytowego wydawnictwa "Biała lokomotywa" wraz z książką. Listy - to bardzo osobiste przekazy myśli. Czy można ich treść zaadaptować na język sceny? Jeśli jest to dialog między artystami, to aż się prosi, by ukazać takie relacje w artystycznym przekazie. W przypadku wzajemnych relacji między Edwardem Stachurą a Jerzym Satanowskim udało się to znakomicie i to na różnych płaszczyznach. Pierwsza z nich to multimedialne wydawnictwo - starannie wydana książka i dwie płyty CD. Druga - to sceniczna wersja tegoż wydawnictwa.
Chojniczanie jako drudzy po warszawiakach mieli okazję obcować z premierą wspomnianego wydawnictwa i poetyckiego spektaklu. Trudno mówić tu bowiem o tradycyjnym koncercie. Przede wszystkim dlatego, że wykonawcy prowadzą narrację pomiędzy piosenkami, a obie sfery tekstów są ze sobą ściśle powiązane. Z zawartych w listach opowieści wyłaniają się interpretacje znanych utworów Stachury a kunsztownych aranżacjach Satanowskiego. Mamy więc na scenie trzech "Stedów", którzy opowiadają mówiąc i śpiewając o swych podróżach, wewnętrznych obawach, demonach dręczących duszę. A wszystko wykonane perfekcyjnie, z widoczną mistrzowską reżyserią i starannie przemyślanym scenariuszem. Nic zatem dziwnego, że widzowie urządzili artystom "standing ovation" przez ładnych kilka minut.
(ro)
odpowiedz