PiS robi interes nie tylko na testach na koronawirusa?

Polski rząd niedawno sprowadził za grube miliony maseczki z Chin, które być może pójdą do kosza. „Wyborcza” ujawniła, że mogą mieć podrobiony certyfikat. Podobno trafiły do placówek medycznych bez uprzedniej kontroli.

Sprawa maseczek bez atestów od znajomego ministra zdrowia trafiła do prokuratury.   |  fot. stock.adobe.com

Czy polski rząd PiS robi dobry interes na SARS-CoV-2? Okazuje się, że testy na koronawirusa to niezły biznes i niektórzy korzystają na epidemii z Wuhan. Media ujawniły, że Polska kupuje drogie zagraniczne testy i ignoruje polskich producentów. Komu się to opłaca? Ile kosztuje test na koronawirusa? Rząd PiS dobrze wie, które oferty są droższe i śmiało z nich korzysta. Jak ujawnia Onet.pl, wydajemy miliony na testy z Chin, Turcji i Korei Południowej. Ignorujemy polskie firmy, a dodatkowo „na tych kontraktach zarabiają pośrednicy – spółki powiązane z Prawem i Sprawiedliwością”.

Onet.pl przypomina, że rząd kupił partię testów genetycznych z Korei Południowej za 27 milionów złotych. Politycy spijali sobie z dziubków, jak to ratują kraj i potrafią sprowadzić testy w czasie kryzysu. Jednak rzeczywistość nie wygląda tak różowo jak przedstawiają to media publiczne. 14 kwietnia w Warszawie ląduje kolejny samolot, a w nim druga partia – 150 tysięcy testów od Koreańczyków. Na lotnisku znowu są gotowi do działania rządowi fotografowie i kamerzyści. Sprzęt utrwalający wydarzenie szybko jednak zostaje wyłączony. Wokół tej dostawy zapada kompletna cisza. Próżno szukać wzmianek o tym transporcie na stronach ARP czy rządu. Dlaczego? – pisze Onet.pl

Zgodnie z doniesieniami Onetu, „okazuje się, że testy sprowadzone z Korei nie nadawały się do użycia”, ponieważ przewoźnik nie zastosował odpowiednich warunków transportu w postaci suchego lodu i testy po prostu się „zagotowały”. Winnych brak, politycy milczą i jak zwykle nikt nie poniesie odpowiedzialności. Na tym jednak nie koniec, bo jak podaje wspomniany portal, Zygmunt Solorz przekazał Ministerstwu Zdrowia 200 tys. testów za 16 mln złotych, które odkupił od firmy Argenta „mającej w ofercie testy o ograniczonej stabilności w wyższych cenach”. I tu zaczyna się ostra jazda...

Obecnie prezesem Argenty jest Sławomir Gnalicki, jednak jej głównymi wspólniczkami są Dorota i Katarzyna Zdziebkowskie, prywatnie żona i szwagierka założyciela firmy Tomasza Zdziebkowskiego. Jest on też członkiem zarządu oraz trzyosobowej komisji rewizyjnej Akademickiego Klubu Obywatelskiego (AKO) im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. AKO to środowisko ściśle związane z PiS, sympatyzujące z takimi politykami jak Antoni Macierewicz. A do tego jest ultrakatolickie. Kiedy w polityce toczy się spór, AKO staje po stronie partii rządzącej – pisze „Onet.pl”, powołując się na anonimowe źródło.

Portal dowiedział się także, że Dorota Zdziebkowska jest aktywnie polityczna i „w wyborach parlamentarnych 2019 r. do składu Obwodowej Komisji Wyborczej nr 38 w Poznaniu została zgłoszona przez Prawo i Sprawiedliwość”. Onet zastanawia się, jak firma Argenta zdobyła przewagę nad resztą konkurencji na polskim rynku, jeśli chodzi o zamówienia z Ministerstwa Zdrowia. Z wypowiedzi prezesa Gnalickiego wynika, że pokonał konkurencję bogatą ofertą i kilkudziesięcioletnim doświadczeniem.

Argenta jest największym beneficjentem rządowych zamówień na dostawę testów na koronawirusa. Od tej firmy oraz jej spółki córki Integry Ministerstwo Zdrowia kupiło 365 tys. sztuk testów za prawie 47 mln zł, a Zygmunt Solorz 200 tys. sztuk za kolejne 16 mln zł. Dla porównania od firmy Blirt, której współwłaścicielem i członkiem rady nadzorczej jest Jerzy Milewski, doradca prezydenta Andrzeja Dudy i gdański radny PiS, kupiono 68 tys. testów PCR jednogenowych za 3,8 mln zł – pisze „Onet” powołując się na „Gazetę Wyborczą”.

Portal wskazuje, że rząd nie kupuje tańszych i stabilniejszych testów, które są dostępne na polskim rynku, lub robi to w ilościach symbolicznych. Niektóre są nawet dwukrotnie szybsze od koreańskich, więc można by przebadać znacznie więcej Polaków. Źródło zwraca też uwagę, że ustawa antycovidowa stwarza olbrzymie pole do korupcji i sprawia, że urzędnicy kupujący droższe i nieskuteczne testy nie poniosą za to żadnej odpowiedzialności.

W końcu, według naszych ustaleń, zagraniczne testy są droższe: koreański test firmy SolGent kosztuje 90 zł za jedno oznaczenie plus koszta przechowywania w odpowiedniej temperaturze, a turecki test importowany przez poznańską hurtownię Argenta kosztuje co najmniej 80 zł za jedno oznaczenie plus koszta przechowywania. Test polskiej Biomaximy kosztuje nieco ponad 60 zł za sztukę i nie generuje dodatkowych kosztów wynikających z konieczności magazynowania w odpowiednich warunkach – pisze Onet.pl

Źródło msn.com/pl

Przerwana konferencja, pytania o majątek ministra Szumowskiego i wiadomość "od Sławomira Neumanna" (TVN24.)

"Serią brudnych ataków" nazwał doniesienia w sprawie majątku ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego jego zastępca Janusz Cieszyński. - Jak można w takiej chwili wykorzystywać tę sytuację do robienia prywatnych interesów - pytał natomiast poseł Koalicji Obywatelskiej Sławomir Nitras, który razem z innym posłem tego ugrupowania Marcinem Kierwińskim włączył się w konferencję przed budynkiem Ministerstwa Zdrowia. "Gazeta Wyborcza" napisała w poniedziałek, że zanim Łukasz Szumowski wszedł do rządu, był udziałowcem dwóch z wielu spółek, których założycielem był jego starszy brat - Marcin Szumowski.

Chodzi o firmy Vestera i Szumowski Investments. W czerwcu 2017 roku, kilka miesięcy po tym, jak został wiceministrem nauki, Łukasz Szumowski miał pozbyć się udziałów w spółkach, które następnie przejęła jego żona - Anna. Najwięcej, jak podaje gazeta, warte były udziały Szumowskiego w spółce Vestera. To ponad 87 tysięcy udziałów, które były warte 4 miliony 390 tysięcy złotych. "W oświadczeniach majątkowych ministra nie ma jednak śladu pieniędzy ze zbycia udziałów w spółkach, a tylko z tytułu zbycia udziałów w spółce Vestera Łukasz Szumowski powinien dysponować majątkiem znacznie większym niż 1134 złotych" - pisze "GW".

Spółka Szumowski Investments jest jednym z udziałowców OncoArendi Therapeutics. Według ustaleń "Faktu", w latach 2017–2020 spółka Marcina Szumowskiego otrzymała z publicznych środków co najmniej 74 miliony złotych z dotacji i grantów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. NCBiR podlega resortowi nauki, w którym Łukasz Szumowski był wiceministrem od końca 2016 do początku 2018 roku. Jego brat był wówczas prezesem OncoArendi Therapeutics.

O sprawę na konferencji prasowej przed budynkiem resortu zdrowia w środę zapytany został wiceminister Janusz Cieszyński. - Ze strony ministra jest pełna transparentność. Wyjaśnienia, których oczekiwano, zostały złożone - powiedział. - Trzeba jednoznacznie powiedzieć - to jest seria brudnych ataków na pana profesora Szumowskiego - ocenił. Dodał, że "ich celem jest wyłącznie uderzenie w jego wiarygodność - wiarygodność osoby, która przeprowadziła Polskę przez epidemię". W ocenie Cieszyńskiego Szumowski ma efekty swoich działań, które każdy z nas może porównać i zestawić z danymi z różnych regionów świata. - Ta sytuacja, jeśli chodzi o Polskę wygląda pozytywnie - powiedział wiceminister.

Zaznaczył, że od tego, jak regulować kwestię konfliktu interesów, są odpowiednie przepisy. - Według mojej wiedzy nawet w najbardziej nieprzychylnych rządowi mediach, nie ma jakichkolwiek informacji, żeby minister miał złamać jakiekolwiek przepisy - podkreślił wiceszef resortu zdrowia. W pewnym momencie do konferencji wiceministra włączyli się dwaj posłowie Koalicji Obywatelskiej: Sławomir Nitras oraz Marcin Kierwiński. Między politykami Platformy a wiceszefem MZ doszło do trwającej kilkanaście minut wymiany zdań. - Jak można być takim człowiekiem, żeby w epidemii, kiedy lekarze, pielęgniarki, wszyscy walczą o to, żebyśmy przetrwali, zarabiać, robić interesy na epidemii? - pytał Nitras.

- Jak można w takiej chwili wykorzystywać tę sytuację do robienia prywatnych interesów. Wy powinniście być święci. Stawaliście tutaj, Polacy wam wierzyli. Polacy mówili: stoi człowiek zatroskany, zmęczony, pracujący - mówił poseł KO. Jak dodał, "w tym samym czasie odbierał pan telefony od brata ministra Szumowskiego, od pana narciarza, który uczył jeździć pana Szumowskiego w górach, i kupował pan maseczki za 5 milionów złotych, które są do niczego niepotrzebne". - Wszystko bym wam wybaczył, ale zarabianie na epidemii, napychanie kasy kumplom z PiS-u, jest nie do wybaczenia - zaznaczył Nitras.

Nawiązał do opublikowanej 12 maja przez "Gazetę Wyborczą" informacji, według których resort zdrowia - przepłacając i bez sprawdzenia jakości - kupił maseczki ochronne za ponad 5 milionów złotych. Według "GW", zarobił na tym Łukasz G., instruktor narciarstwa i "przyjaciel rodziny Łukasza Szumowskiego, transakcję miał mu ułatwić brat ministra zdrowia, a finalizował ją wiceminister Janusz Cieszyński". Dziennikarze - jak twierdzą - zdobyli te informacje dzięki korespondencji SMS i dwóm nagraniom.

W odpowiedzi na zarzuty posła KO, wiceminister Cieszyński z telefonu oczytał wiadomość, którą, jak twierdzi, otrzymał od innego posła Koalicji Obywatelskiej, Sławomira Neumanna. Wiadomość została następnie udostępniona przez wiceministra w mediach społecznościowych. "Cześć. Tu Sławomir Neumann (tak PO), mam pytanie. Czy macie jakieś przyspieszone procedury robienia certyfikatów na maseczki jednorazowe? Znajomy mnie pytał, bo może ściągnąć w normalnych cenach duże ilości i szybko, ale ten producent (Chiny) nie jest certyfikowany. Tutaj powiedzieli mu, że taka procedura trwa około 70 dni" - brzmi treść wiadomości, którą według Janusza Cieszyńskiego, napisał do niego poseł Neumann.

Streszczając resztę wymiany wiadomości, wiceminister tłumaczył, że w odpowiedzi napisał iż "jest procedura przyśpieszona", a na pytanie, do kogo można się zgłosić, podał swój adres mailowy. - Każda osoba, która zgłosiła się do Ministerstwa Zdrowia z pomocą, miała możliwość, by być przekierowana na taką samą ścieżkę - dodał wiceminister Cieszyński. Jak dodał, to on sam zlecił "badania tych masek i to ja przekazałem opinii publicznej, że te maski są wadliwe i nie trafiły do medyków".

Sławomir Nitras, odnosząc się dalej do zarzutów wobec ministra zdrowia, zwrócił uwagę, że "dzisiaj rano słyszę, że za uczciwość pana Szumowskiego gwarantuje premier [Mateusz - red.] Morawiecki". - Ten premier, który od pięciu lat nie jest w stanie powiedzieć, czy ma 200 milionów majątku, czy 300 milionów majątku, a może 350 milionów, bo wszystko jest zapisane na żonę - mówił Nitras. - Co to jest za zwyczaj w tym PiS-ie, że wy wszystko na żony przepisujecie, a sami jesteście biedni - powiedział.

Po zakończeniu prowadzonego przed kamerami sporu posłowie Platformy zorganizowali konferencję prasową, którą poświęcili głównie szefowi MZ. - Od kilku dni mamy w Polsce kolejne odsłony "afery Szumowskiego" - afery, w której jest tak naprawdę wszystko: są pieniądze z ministerstw dla spółki brata pana ministra, jest i dziwna transakcja z instruktorem narciarskim pana ministra, w której pośredniczył jego brat, jest niekompetencja urzędnicza oraz brak atestów dla materiału, który został kupiony. Jest wreszcie kwestia majątku pana ministra Szumowskiego i rozdzielności majątkowej z jego żoną - wyliczał Kierwiński.

Dodał, że w "normalnym kraju, rządzonym przez siły demokratyczne" tego typu sprawa mogłaby doprowadzić nawet do dymisji rządu. - Natomiast w państwie rządzonym przez PiS standardy upadły już tak nisko, że ta afera nie robi żadnego wrażenia - ocenił poseł PO. Jak zauważył, "proceder" przepisywania majątków przez polityków na żony nie jest nowy - przypomniał, że wcześniej w podobny sposób postąpił premier Mateusz Morawiecki. Kierwiński zaznaczył, że klub KO dwukrotnie składał w Sejmie projekt ustawy "Czyste ręce", którego celem jest ujawnienie majątków odrębnych małżonków: prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu, wicemarszałków obu izb, premiera, wicepremiera oraz ministrów.

Sławomir Nitras, autor projektu, podkreślił, iż przestępcy często dokonują kradzieży na tzw. słupy. "Politycy PiS z własnych żon zrobili słupy" - dodał.

Autor:ft/ks. Źródło: TVN24/PAP

  1. 21 maja 2020  17:39   Rok temu na grypę zmarło ... (2)   anonim

    Rok temu na grypę zmarło ponad pół miliona ludzi ,a zarażonych było ponad miliard!!! Przypomni ktoś co było zamknięte, ile biznesów padło, i czy ktoś blaznowal w maskach!?? Proszę o przypomnienie, bo poważnie nie pamiętam...

    9
    4
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    • 22 maja 2020  08:43   za to ty rozumiesz tak jak ...   anonim

      za to ty rozumiesz tak jak ten pseudo rząd, każą ci wsadzić łeb w tyłek bo to cię uchroni, to tak zrobisz, a pomyśl że na nasz powiat zamieszkały przez 70 tys ludzi zachorowala jedna osoba, ktora w domu wyzdrowiala a ty widzisz pandemię???

      1
      7
    • 21 maja 2020  22:50   I kolejny który nie rozumie ...   anonim

      I kolejny który nie rozumie istoty problemu xD

      3
      7
  2. 21 maja 2020  17:29   Do wpisu poniżej   anonim

    Do dnf, ma takie udziały ile ty masz rozumu, czyli żadne

    2
    6
  3. 21 maja 2020  14:02   Nie wiedziałem zeM (P)O ma ... (1)   dnf

    Nie wiedziałem zeM (P)O ma udziały w tym portalu.Zenada.

    10
    4
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
  4. 21 maja 2020  06:33   TVN, Gazeta Wyborcza, Onet. ... (2)   Konfederat

    TVN, Gazeta Wyborcza, Onet. Rzygam tęczą! Żeby było jasne nie jestem za Kaczyńskim ale gdyby wasze kochane Peło rządziło to teraz nie zastanawialibyśmy się czy otwierać siłownię tylko decydowali byśmy kogo podłączyć do respiratora! Rozumiecie to lamingi czy dalej potrzeba wam kolorowego różnorodnego świata złodziejow i oszustów pod dyktando Niemiec! Jak takiej polski chcecie pod okupacja niemiecka w zarządzie powierniczym PO to spieprzajcie zawszance za Odrę a nam Polakom dajcie żyć swoim życiem poradzimy sobie znacznie lepiej bez tego Euro Pegieeru!

    18
    13
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    • 21 maja 2020  10:54   Ty zamiast "konfederat"   Lars

      Podpisuj się konfident, nawiedzony pseudo patrioto. Ciekawe od czego tak ci się pomieszały klepki pod sufitem?

      3
      10
    • 21 maja 2020  08:31   już od rana ziółka się ...   zdzicho

      już od rana ziółka się brało?

      3
      11
  5. 20 maja 2020  18:40   Fajne Cycki widac przez biala ... (2)   PO myje

    Fajne Cycki widac przez biala koszulke u dziewuszki z maseczka

    19
    8
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    • 21 maja 2020  13:39   ...   Kup se Viagre

      komentarz usunięty przez moderatora

      2
      2
    • 21 maja 2020  09:38   Krowa też ma cycki i też ...   anonim

      Krowa też ma cycki i też się jarasz małolacie?

      3
      12
  6. 20 maja 2020  15:57   Tez byl w Chojnicach   Zygajacy Tczewem

    Tez byl w Chojnicach

    12
    4
  7. 20 maja 2020  15:43   A dlaczego lokalnymi wladzamy ... (1)   Co ukrywacie u lokalnych wladz

    A dlaczego lokalnymi wladzamy nie opiszecie Co

    20
    6
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    • 21 maja 2020  12:42   Lokalne wladze nie mają nic ...   anonim

      Lokalne wladze nie mają nic do ukrycia skoro by tak było to RIO i inne instytucje to by wykryły

      1
      9
  8. 20 maja 2020  14:33   Kto jeszcze wierzy w PiS ten ... (1)   anonim

    Kto jeszcze wierzy w PiS ten jest niespełna rozumu

    32
    23
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    • 21 maja 2020  06:26   Kto jeszcze wierzy Onetowi, ...   Sowa i Przyjaciele

      Kto jeszcze wierzy Onetowi, gazecie wyborczej i chojnice.com jest niespełna rozumu

      12
      9