
Nic dziwnego, że przed Chojnickim Domem Kultury ustawiła się prawdziwa kolejka i to na schodach! Inna rzecz, że te sytuację spowodowało drobne nieporozumienie - na chwile zniknęła kasjerka. Ale owo zamieszanie nie przeszkodziło w ponownej premierze. Na scenie, oprócz niemalże absolwentki Akademii Teatralnej Marty Kurzak i Łukasza Sajnaj zadebiutowały Anna Król w roli Peggy Blue i polonistka Anna Buchwald jako Matka.
Ten mariaż dobrze zrobił spektaklowi - "weterani" studia rapsodycznego przez sześć lat nabrali doświadczenia scenicznego i warsztatu aktorskiego, a wspomniane już Anny znakomicie dopasowały się od trudnych ról. A i sam spektakl też nie należy do łatwych - jego ton balansuje między moralitetem a nauką afirmacji życia i akceptacji przemijania. Po spektaklu Grzegorz Szlanga uchylił rabka tajemnicy co do przysłzości swojej wychowanicy. - Marta jest tuż przed obroną dyplomu a już zglosiła się na pierwszy w swym życiu casting i od razu trafiła do renomowanego teatru, pod opiekę wybitnego reżysera, który zamierza obsadzić ją w głównej roli. Trzymamy kciuki. Sama Marta dodała, że po wakacjach będzie można oglądać ją w Warszawie na spektaklach dyplomowych Akademii. - Przypadła mi w udziale męska (!) rola Ćmy w "Straconych zachodach słońca" Szekspira.
(ro)
odpowiedz