
Homilię z bardzo osobistymi akcentami wygłosił ks. biskup Józef Szamocki jeden z wielu byłych wikariuszy a dzisiaj biskup pomocniczy diecezji toruńskiej. Liczni wierni zgromadzili się w bazylice jeszcze przed południem na różańcu. W homilii biskup Szamocki przywołał wiele osobistych wspomnień związanych ze zmarłym kanonikiem.
- Ksiądz urodził się w Chełmży, mieście błogosławionego Wincentego Frelichowskiego, wspominał tę postać nieraz przy posiłkach. Jako biskup nieraz też spotkałem się z jego byłymi parafianami z Brodnicy i Żmijewa. To był człowiek błogosławieństw. Wspaniały katecheta i kaznodzieja. Potrafił mówić pięknie o Bogu i człowieku. Był oddany ludziom w potrzebie, szczególnie w czasach stanu wojennego. Nie dał się wtedy zastraszyć Służbie Bezpieczeństwa. Wielu wiernych spotykało się też z nim w sakramencie pokuty. Miał swój konfesjonał ten pierwszy po prawej stronie. był dla wielu osób duchowym ojcem i przewodnikiem, pielgrzymem.
W homilii wiele słów nawiązywało do cierpienia, które stało się też udziałem zmarłego proboszcza. Ale jak wynika ze słów biskupa, ksiądz Roman Lewandowski potrafił też uczulić na cierpienie innych - będę miał zawsze w pamięci jako młody wikariusz pierwszą pielgrzymkę niepełnosprawnych do Lasek pod Warszawą. Wtedy otworzył mi oczy W końcu sam stał się świadkiem cierpienia. Pozostał pielgrzymem, który miał jasny cel w życiu.
Biskup diecezjalny Jan Bernard Szlaga wspominał jego duszpasterską posługę w wielu płaszczyznach. - Troszczył się o ludzi, o świątynię, zabiegał o nadanie jej godności bazyliki. W pamięci pozostaną niezwykłe wydarzenia, choćby wizyta prymasa Glempa i nuncjusza apostolskiego Kowalczyka. Wiele uwagi i sił poświęcił misjom. Pomagał ludziom znajdującym się w potrzebie.
Także burmistrz Chojnic Arseniusz Finster wspominał księdza Lewandowskiego przede wszystkim jako człowieka wielkiego serca, którego postępowanie zapisało się w historii miasta. Serdeczne słowa pożegnania skierował też jego następca ks. prałat Jacek Dawidowski, dziękując również za pamięć księżom z diecezji pelplińskiej, gdańskiej, toruńskiej i elbląskiej, którzy dotarli do Chojnic by pożegnać zasłużonego duchownego
(ro)

odpowiedz