
- Taka propozycja, wyrażona przez byłego prezesa SM, Damiana Pilackiego była kulminacją emocji nagromadzonych podczas wtorkowego walnego zgromadzenia spółdzielców. A emocji nie brakowało, bowiem minął już rok od przełomowych zmian we władzach w spółdzielni. Chociaż można mówić już o wielu zmianach i kryzysach. I szczególnie ów obecny kryzys dawał o sobie znać. Uwypuklił się już na początku spotkania - pierwsze 30 minut pięciogodzinnego spotkania wypełnił wybór statutowych władz zebrania, szczególnie komisji. A im dalej w las, tym było gęściej od nerwowych wymian zdań. Szczególnie za sprawą wspomnianego już Pilackiego i Kuczkowskiej powtórzył się scenariusz poprzedniego cząstkowego zebrania. Tak, jak przed rokiem głośno wyrażano dezaprobatę wobec dawnych władz - Odyi i Sząszora, tak i teraz obecny zarząd spotkał się z chłodnym przyjęciem. Spółdzielcy dali tego wyraz w głosowaniu nad absolutorium. Zyskali je m.in. Pilacki i Agata Zachwieja, obeszli się smakiem Wiesław Szczęsny i władze sprzed roku. Przepadła także uchwala o kwocie maksymalnego zobowiązania kredytowego, w kwocie 2 milionów złotych. Pieniądze te miałyby być wykorzystane w całości na docieplenie szczególnie mniejszych bloków, co ciekawe bez konieczności dodatkowego obciążania finansowego spółdzielców.
- W tych małych blokach otrzymujemy mniejszą sumę funduszu remontowego a koszty docieplenia są dużo większe - tłumaczyła rzeczowo Zachwieja. - Kredyt to jedyny sposób, by rozwiązać ten problem w ciągu 2 - 3 lat. Te argumenty tym razem nie padły jednak na podatny grunt. - Po co nam kredyt, skoro od 40 lat płacimy czynsz? - dowodzili sędziwi spółdzielcy. I ta grupa nie zgodziła się na zaciągnięcie kredytu. Wiele słów w dyskusji dotyczyło najstarszych domów spółdzielczych, zlokalizowanych przy ul. Warszawskiej. Zarząd spółdzielni obiecał kapitalny remont klatek schodowych, wraz z wymiana okien. O innych planach remontów mówił też reprezentant władz spółdzielni, Mirosław Frymark. Jego optymizm studziła Kuczkowska dowodząc, że ten plan nie jest jeszcze zaakceptowany w pełni przez całą radę nadzorczą. I takich wymian zdań było więcej. Czy ten scenariusz powtórzy się także dzisiaj?
A wracając do propozycji zacytowanej we wstępie? Prezes Wiesław Szczęsny odparł: - honorowo, to my możemy spotkać się po zebraniu na piwie. Pilacki skwitował tę wypowiedź: Ja nie piję, nie znajdzie pan we mnie kompana.
(ro)
Aktualizacja z 28.06.
Drobna nieścisłość wkradła się do naszej relacji z kolejnej części Walnego Zgromadzenia członków Spółdzielni Mieszkaniowej, która odbyła się 22.06. Propozycja zakładu honorowego wysunięta wówczas przez Damiana Pilackiego skierowana była jedynie w stronę tych członków Zarządu Spółdzielni, którzy byli autorami wniosku o odwołanie Elżbiety Kuczkowskiej – Stormann z członkowstwa w SM. Jak wyjaśnił nam pomysłodawca, rzecz dotyczy Mirosława Frymarka i Wiesława Szczęsnego (a nie jak napisaliśmy – Henryka Mollina i Wiesława Szczęsnego). Za powstałe zamieszanie przepraszamy.
(je)
odpowiedz