Maseczkowa manufaktura rośnie w siłę

- Być wolontariuszem w dobie epidemii to wielka rzecz. Mamy zupełnie inną werwę do pracy niż zwykle. Jest lekkie podenerwowanie, ale takie dające kopa. Jest entuzjazm i wielka radość po komentarzach jakie do nas docierają - przyznają wolontariuszki.

"Chojnice pomagają. Szyjemy maseczki" to oddolna inicjatywa mieszkańców miasta. Panie mają sprzęt i zapał do szycia. Do ludzi chcących wesprzeć akcję proszą o materiały.   |  fot. A. Zajkowska

Od piątku, codziennie po osiem godzin, a potem jeszcze w domu, Justyna Kiedrowska, Weronika Kuchta, Monika Rzechska, Regina Malszewska i Sylwia Warsińska szyją maseczki. Pomysł na tę akcję był spontaniczny i nikt, z pomysłodawców nawet przez sekundę nie spodziewał się, że ich wkład w ochronę dróg oddechowych przed koronawirusem będzie tak ważny. Tak bardzo potrzebny.

- Zaczęło się od szycia dla szpitala w Wejherowie, bo oficjalnie prosił o pomoc. Teraz szyjemy także dla chojnickiego szpitala. Dzwonią do nas ekspedientki z różnych marketów z pytaniem czy dla nich też byśmy uszyły, bo nie ma dla nich takiej ochrony - opowiada Justyna Kiedrowska.

Jak to jest robione?

Stworzenie jednej maseczki zajmuje około 10 min. - W TV mówią, że to 2 minuty pracy, ale nie do końca tak jest. Na dużym stole układamy kilka warstw materiału, równiutko, żeby nie zmarnować ani kawałka. Odmierzamy wymiary 19x20 cm, wyrysowujemy. Potem trzy osoby te prostokąty wycinają - mówi pani Justyna. Wygląda to tak, że jedna z pań tnie materiał specjalnym urządzeniem, a pozostałe dwie przytrzymują tkaninę tak, by się nie rozsunęła. W tym czasie kolejne dwie osoby robią owerlok, to forma obszycia krawędzi by się nie strzępiły, wszywają gumki.

Wcześniej muszą jeszcze wymierzyć i zrobić charakterystyczne marszczenia. Dzięki nim maska otula większą część twarzy, lepiej się na niej układa i nie zsuwa. Szwaczki wspiera, na ten moment, jeszcze dziewięć innych pań, zdalnie. - My wycinamy materiał, Andrzej Łangowski, który teraz siedzi sobie cicho w kącie, przycina na równe długości gumki i je wylicza. Taki zestaw Tomek Pepliński odwozi do pozostałych szwaczek, tych zdalnych, a później przywozi już gotowe maski.

- Staramy się żeby odwiedzało nas jak najmniej osób - nie ukrywa nasza rozmówczyni. Następnie maseczki trafiają do ozonowania. Stamtąd do osób, które ich potrzebują. - Nasze maseczki są wielokrotnego użytku. Można je prać, nawet w wysokich temperaturach. Można je prasować. To jest bawełna, nic im nie będzie - dodaje Regina Malszewska.

Materiały cenniejsze niż złoto. Apel szwaczek!

Taki wolontariat w dobie epidemii brzmi dumnie i heroicznie. Niesie za sobą jednak bardzo prozaiczne problemy. Najważniejszy? - Ogranicza nas niestety dostęp do materiałów i fundusze - mówią szwaczki. Chojniczanki mówią w prost, że chciałyby wszystkim, którzy tego potrzebują, nieba przychylić. Odpowiedzieć gotowym towarem na każdą prośbę, bo mają siłę, sprzęt, czas, werwę i motywację do działania. Do tej pory jednak wiele tkanin, gumek, nici panie zakupiły z własnych pieniędzy.

Przyznają, że często dostawały na te produkty rabaty, ale na dłuższą metę, by wszystko kupować samemu ich po prostu nie stać. Dlatego apelują. - My możemy szyć, dla wszystkich, ale potrzebujemy materiałów. Jeśli ktoś, czy to prywatne osoby, czy firmy, chce nam jakoś pomóc, niech kupi np. na Allegro, bawełniane tkaniny, nicy, gumki. Resztą my możemy się zająć - przyznają zgodnie. - Tkaniny w sklepach to dziś bardzo deficytowy towar - dodają. Na wagę złota są także torby, kartony i taśmy klejące by szwaczki mogły robić paczki dla „zamawiających” maseczki.

Szyją z tego co mają i co dostaną

Do tej pory panie uszyły ponad tysiąc maseczek, a przynajmniej po tej ilości przestały liczyć. Wsparły w ten sposób wejherowski szpital, jedno z chojnickich laboratoriów diagnostycznych. Tkaniny otrzymały także od pielęgniarek z chojnickiego oddziału neurologii. - Panie kupiły materiał bawełniany, w koguty i łowickie wzory, bo innego nie było. Te trafią na naszą pediatrię i neurologię - informuje Regina Malszewska.

Szpitale przeszukują swoje magazyny i każdą partię materiału medycznego jaką znajdą przywożą do szwaczek z ulicy Sępoleńskiej. Niestety nie ma go dużo, więc głównie bazuje się na materiałach bawełnianych. Maseczki, które szyją panie są jedno, dwu i trzywarstwowe. - Trzywarstwowe są np. te z fizeliny, którą dostałyśmy, ze szpitali - mówi Weronika Kuchta.

Każdy może pomóc

Na ten moment by zakasać rękawy do wolontariackiej pracy w gotowości jest około 40 szwaczek. - Tyle osób zadzwoniło z informacją, że chcą pomóc. Potrzebujemy jednak, jeszcze raz to podkreślmy, materiału. Bez niego nikt nic nie uszyjemy. Jeszcze raz prosimy o wsparcie - mówi Tomasz Pepliński. - Prosimy natomiast nie przynosić i nie proponować nam pieniędzy. Pracujemy non profit. I pomimo że nasze prywatne budżety przy pierwszych dużych zakupach do tej akcji zostały nadszarpnięte, to prosimy o konkretny towar, nie pieniądze - dodaje.

No chyba, że tematu zbiórki pieniędzy na materiały chciałaby się podjąć jakaś fundacja. - Taką pomoc chętnie przyjmiemy - komentuje Pepliński. - Co chwilę odbieramy telefony z pytaniami jak ludzie mogą nam pomóc. Wsparcie czujemy z każdej strony. To nas nakręca, nie będziemy tego ukrywać. Ta sytuacja jest podobna do tej kiedy przeszła nad naszym regionem nawałnica. Wszyscy zaczęli sobie pomagać. Wtedy przy piłach, teraz przy maszynach do szycia - porównuje Andrzej Łangowski.

Jeśli ktoś z naszych Czytelników, nie posiadających umiejętności krawieckich, a jednak chcący wesprzeć dzielne szwaczki, to panie ucieszą się z każdej darowanej butelki wody, ciepłego posiłku, którego nie mają czasu sobie gotować, czy kawy.

Anna Zajkowska

Zapisz

  1. 29 marca 2020  17:57   Lulu   Sensi

    Lulu ul.Sępoleńska 24b, obok Fitnex\'u

    0
    0
    Odpowiedz
  2. 27 marca 2020  17:29   Gdzie to jest? (1)   Aga Nieszka

    Sępoleńska ile? Albo numer telefonu... Trochę bardziej konkretnie. Chcę się podzielić.

    1
    1
    Pokaż/ukryj odpowiedzi
    Odpowiedz
    • 29 marca 2020  14:03   chce wesprzeć   anonim

      no to w końcu gdzie jesteście ? adres

      1
      0
  3. 26 marca 2020  23:58   Brawo   Chojniczanka

    Wiara w człowieka przywrócona

    10
    3
    Odpowiedz
  4. 26 marca 2020  19:00   DZIEKUJEMY   Dziekujemy

    DZIEKUJEMY

    23
    3
    Odpowiedz