
W chojnickiej edycji brali udział piątoklasiści ze Szkoły Podstawowej nr 3 oraz aktorzy Teatru Niepokornego. Nawoływali do racjonowania żywności, planowania zakupów. Dzieci nie tylko szły w tym głośnym proteście, ale "uzbrojone" w ulotki, balony i inne materiały promocyjne propagowały akcję wśród przechodniów. Trasa strajku wiodła ulica Kościuszki, 31 Stycznia, Plac Jagielloński, ul. Młyńską i Stary Rynek.
W finale strajku do rąk burmistrza Chojnic trafił okazały bochen chleba oraz kosz owoców i warzyw. Z przesłaniem, by także on jako gospodarz miasta pamiętał o nie marnowaniu żywności. Arseniusz Finster sam przyznał się, że w dzieciństwie nieraz zdarzyło mu się wyrzucić kanapki, które dostał do szkoły jako drugie śniadanie. - Na szczęście dzisiaj świadomość jest większa a wspaniale szerzy ją bank żywności i aktywni wolontariusze, w tym uczniowie z "trójki'.
Chojniczanie różnie reagowali na ten protest. Niektórzy wręcz uciekali, chowali się w sklepach! Czyżby mieli coś do ukrycia? Ale wiele osób patrzyło z zaciekawieniem, pilnie studiowali treść ulotek. Zatem akcja nie trafiła w próżnie. na pewno będzie kontynuowana w następnych latach. Niewykluczone, że tym razem strajkujący trafią w pobliże supermarketów. To tam chojniczanie dokonują największych żywnościowych zakupów.
(ro)
odpowiedz