Jaka przyszłość czeka chojnicki budżet obywatelski?

Marcin Wałdoch, złożył w ratuszu oficjele pismo o przesunięcie terminu składania wniosków do Chojnickiego Budżetu Obywatelskiego. Adam Kopczyński, przyznaje, że nie wiadomo, czy za krótki czas nie okaże się, że 1 mln zł nie powinien zostać wydany inaczej.

„Milion mamy więc działamy” to hasło promujące Chojnicki Budżet Obywatelski. Nie wykluczone jednak, że w związku z panującą epidemią kwota ta zostanie przekazana na zupełnie inne cele.   |  fot. A. Zajkowska

Zgodnie z pierwotnym harmonogramem swoje propozycje inwestycji, które winne zostać zrealizowane w ramach Chojnickiego Budżetu Obywatelskiego, można było składać do 16 marca. Kiedy pojawiły się pierwsze obostrzenia związane z epidemią koronawirusa termin ten został wydłużony do 3 kwietnia. Marcin Wałdoch, w poniedziałek 23 marca złożył w magistracie pismo, w którym zwraca uwagę na konieczność ponownej zmiany terminu.

Jeden z argumentów, który podaje, dotyczy panującej epidemii i nałożonego przez rząd nakazu nie wychodzenia z domu. Znacząco utrudniona to możliwość zbierania podpisów pod projektami. Przypomnijmy, zanim wniosek do Chojnickiego Budżetu Obywatelskiego zostanie złożony, musi się pod nim podpisać 30 osób. Ma to dowodzić, że opisana w piśmie inwestycja faktycznie będzie służyć dużej grupie społeczeństwa. Rację Wałdochowi przyznaje Adam Kopczyński, który nadzoruje ChBO.

- Sytuacja z epidemią koronawirusa rozwija się bardzo dynamicznie. To co się dzieje faktycznie uniemożliwia ludziom promowanie swoich pomysłów i zbierania podpisów pod projektami. Wszystko stanęło i nie wiadomo co przyniosą najbliższe dni, tygodnie - mówi wiceburmistrz. Informuje jednocześnie, że w tym momencie potrzebna jest całkowita zmiana harmonogramu tego programu. Jak ułożą się daty składnia wniosków, ich weryfikacji formalnej, oceny merytorycznej, promocji pomysłów mieszkańców, głosowania etc. zależeć będzie od bezpieczeństwa ludzi.

- Nie wykluczone jednak, że tegoroczny Budżet Obywatelski zostanie zawieszony całkowicie. - Jeżeli ten budżet utrzymamy, bo nie pojawią się inne wydatki, spowodowane np. niższymi wpływami z podatków, nie będzie subwencji, dotacji... to głosowanie odbyłoby się myślę na jesieni. Nie wykluczone jednak, że ten milion potrzebny będzie gdzie indziej - mówi Adam Kopczyński.

Anna Zajkowska

Zapisz

  1. 27 marca 2020  20:54   kolejne przesunięcie   obywatel

    Pan Wałdoch musi mieć bardzo słaby projekt skoro ciężko uzbierać 30 podpisów... Ogłoszenie o przyjmowaniu projektów było dużo przed epidemią korona wirusa. Trochę to nie sprawiedliwe skoro inni zdążyli bez problemu złożyć projekty w 1 terminie, mając ponad 30 podpisów.

    0
    0
    Odpowiedz
  2. 26 marca 2020  14:47   A ja mam pomysł może ...   anonim

    A ja mam pomysł może przeznaczyć ten budżet na maseczki których w aptekach nie ma, na rękawiczki i rozdajmy je mieszkańcom. Zacznijmy chodzić w nich bez żadnych nakazów sami sobie pomożemy. Panie wice "włodarzu" i to będzie właśnie potrzebne dużej grupie społeczeństwa.

    0
    4
    Odpowiedz
  3. 26 marca 2020  12:57   Niestety ,sprawdzają się ...   anonim

    Niestety ,sprawdzają się najczarniejsze scenariusze, "Przegrzany"budżet miejski nie " wytrzyma" przy jakichkolwiek zawirowaniach, Co grozi miastu ...???

    4
    1
    Odpowiedz