Iskrzyło, ale pożar ugaszono. Pierwszy etap modernizacji targowiska w 2019 roku

Prowadzący działalność handlową i usługową przy ul. Młodzieżowej spotkali się dziś (30.11.) w urzędzie miejskim z projektantem nowego targowiska oraz burmistrzem Chojnic.

W piątek w ratuszu dyskutowano o gotowym już projekcie nowego targowiska przy Młodzieżowej. Najwięcej pytań miał prezes stowarzyszenia Targowisko Młodzieżowa Maciej Werochowski.   |  fot. (olo)

oznali szczegóły dotyczące projektu i otrzymali deklarację burmistrza, że pierwszy etap budowy ruszy w przyszłym roku. Niestety, są też złe wiadomości. - Bez tej modernizacji to targowisko umrze – powiedział Maciej Werochowski, prezes Stowarzyszenia Targowisko Młodzieżowa, który dziś z kilkoma innymi osobami reprezentowali w urzędzie wszystkich handlujących. Ci, przez bardzo niefortunną datę i godzinę spotkania (zorganizowano spotkanie z handlującymi w dzień targowy w piątek w samo południe) w większości nie mogli przyjść.

Od początku spotkania czuć było delikatne napięcie i iskrzenie. Oczywiście wszyscy obecni mieli jeden pogląd, że targowisko musi zmodernizowane. Kwestią dyskusyjną były m.in. niektóre rozwiązania techniczne i start inwestycji. Pożar jednak ugaszono i na koniec podano sobie ręce.

Na początku zebrania burmistrz Arseniusz Finster przypomniał, że to nie są już konsultacje, bo ten etap jest już zakończony i jak podkreślił, zakończony aprobatą i zadowoleniem handlujących. - Dziś spotkaliśmy się, aby poznać już projekt – powiedział Finster. Niestety okazało się, że kosztorys inwestorski wyszedł prawie dwa razy droższy niż wcześniej myślano. Na poprzednich spotkaniach mówiono o koszcie 3 mln zł, dziś przekazano, że według kosztorysu inwestycja może pochłonąć nawet 5,5 mln zł.

- Inwestycja ta nie znalazła się w pierwszym projekcie budżetu na 2019 rok, który przedstawimy w grudniu. Nie znaczy to jednak, że nie zaczniemy jej w 2019 r. Potrzebowalibyśmy cudu, aby w jednym roku ją zrealizować, więc będziemy budować ją etapami. Zaczniemy od uzbrojenia terenu, mediów i remontu nawierzchni, a w kolejnym roku wykonamy zadaszenie – powiedział burmistrz. Na koniec spotkania złożył deklarację, że prace zaczną się w przyszłym roku, a źródłem finansowania będzie mogła być nadwyżka w budżecie.

Sporo merytorycznych uwag i pytań miał reprezentujący handlujących Maciej Werochowski. - Jest nam jednak przykro, że w trakcie trwania prac projektowych nie doszło na targowisku do żadnego spotkania, o które zabiegaliśmy. Byłoby wtedy łatwiej na miejscu przekazać nasze sugestie i uwagi – mówił dalej Werochowski. - Zaproszenie jest aktualne i zapraszamy pana burmistrza na herbatkę.

Od samego początku Werochowski optował za tym, aby boki przy zadaszeniu były szczelne, aby przez nie padało i nie hulał wiatr. Nie pozwolono mu jednak rozwinąć tego wątku, gdyż jak przypomniano, to już za późno i hala o jakiej marzy w tym miejscu nie powstanie. Projektant przyznał jednak, że tak przygotował projekt, że w przyszłości będzie można pomyśleć o uszczelnieniu boków.

Projektant omówił założenia projektu, który przewiduje m.in. wymianę całej nawierzchni pod wiatą i tej drogowej w sąsiedztwie, uporządkowanie i przebudowę różnego rodzaju sieci, gdyż ich obecny przebieg uniemożliwia przeprowadzenie inwestycji. Jest tez przewidziany monitoring całości. Założono przejścia o szerokości 3,5 metra i możliwość przejazdu samochodem dostawczym do danego boku. Zadaszenie będzie wykonane z blachy stalowej i przeźroczystego poliwęglanu – aby doświetlić przejścia, ale nie robić szklarni, by latem nie było za gorąco.

Werochowski podziękował na spotkaniu byłemu radnemu Markowi Bonie, który decyzją zarządu został honorowym członkiem stowarzyszenia. - To osoba, która od początku nas wspierała i mamy do niej zaufanie – powiedział Werochowski. Podziękował też radnemu Markowi Szankowi za ciągłe zainteresowanie ich losem i chęć pomocy w tym zakresie.

Na targowisku przewidziano łącznie 66 miejsc z pawilonami i oprócz kilku obecnie wolnych nie będzie możliwości już powiększenia liczby pawilonów. Sześciu handlujących nie zmieściło się w obecnym projekcie „pod dach” i niestety będą musieli zmienić swoje miejsce handlu. Dla nich Wydział Komunalny ma przygotować alternatywne miejsca do wyboru pod dachem. Pytań i problemów było więcej.

Zainteresowanych pytaniami i wątpliwości Macieja Werochowskiego oraz pytania Marka Bony odsyłamy do materiału wideo.

Tekst i fot. (olo)

Zapisz