
Ten plebiscyt wydaje się, że zmierza ku bardziej demokratycznej formule oceny dokonań w kilku dziedzinach naszego życia.
- Już w ubiegłym roku formuła uległa zmianie, oprócz decyzji kapituły, braliśmy pod uwagę sugestie dziennikarzy. Tym razem postanowiliśmy pójść jeszcze dalej w tym kierunku. Media, których właściciele zdecydowali się z nami współpracować, będą organizować plebiscyty w trzech kategoriach: kultura i nauka, sport oraz impreza roku.
Dlaczego te, a nie inne dziedziny?
Są one najlepiej widoczne, więc najłatwiej je porównać. Trudniej natomiast ocenić czytelnikom rozmiar inwestycji, dokonać właściwego wyboru spośród inicjatyw społecznych czy też wytypować wszystkich filantropów.
Kwestia wyboru nominacji i laureatów w poprzednich latach powodowała wiele emocji i dyskusji. Choćby wskazanie na dożynki powiatowe w Konarzynach jako imprezę roku. Lub jak w ubiegłym roku - w dziedzinie sportu kapituła przyznała laur III - ligowej jeszcze Chojniczance, podczas, gdy do nagrody byli nominowani żeglarze z trofeami o znaczeniu europejskim. Jakie kryterium zdecydowało w tej sytuacji? Bo przecież patrząc obiektywnie to żeglarzom należał się triumf z uwagi na wyższą rangę ich zwycięstw?
Ale każdy sportowiec niezależnie od dyscypliny uważa, że jego dziedzina sportu jest najważniejsza i znajduje się w największej orbicie zainteresowania. Rzeczywistość jest jednak inna. Przez kilka lat w "Dokonaniach Roku" wygrywali właśnie żeglarze. Jednak kapituła dostrzegła systematyczny wysiłek Chojniczanki, reprezentującej przy okazji najpopularniejszą i najpowszechniejszą w Polsce dziedzinę sportu.
Słowem - jednostkowe sukcesy żeglarzy na dużo wyższym poziomie mogły zostać przyćmione przez awans Chojniczanki?
- Obydwa sukcesy były ważne, więc każdy z nich zasłużył na osobną nominację. A przecież mamy też bokserów i lekkoatletów, którzy także zdobywają mistrzowskie medale czy wreszcie awans Red Devils do ekstraklasy. W tym roku w kategorii sportowej wybór zwycięzcy będzie więc bardzo trudny. Dlatego wskazania czytelników gazet czy internautów głosujących na lokalnych portalach będzie istotnym wskazaniem dla kapituły. Jeśli w ocenie kapituły i społeczeństwa werdykty będą zbieżne, przyznamy wspólną nagrodę. Jeśli będą się różnić - będą osobne statuetki.
Miejmy nadzieję, że w ten sposób wilk będzie syty i owca cała. A co z promocją tego plebiscytu? Aż prosi się o stronę internetową z prezentacjami wszystkich nominowanych i nagrodzonych, czy też wydawnictwo książkowe czy chociażby folder?
- To cenna wskazówka. Zgadzam się, ze dzięki takim formom promocji plebiscyt będzie żył dłużej. W tym roku wydamy folder dotyczący "Dokonań roku 2010. Rzecz jasna - kilka dni po gali, by uwzględnić w nim ostateczne werdykty. Natomiast w 2013 roku chcemy przymierzyć się do książkowej publikacji, która podsumuje 10-lecie tego plebiscytu.
Dziękujemy za rozmowę
(ro)
odpowiedz