
Może należałoby zorganizować ją przed meczem lub bezpośrednio po nim. I to na sektorze "C", a nie w wygodnej sali konferencyjnej? To był jeden z wniosków wczorajszej debaty - to do kibiców trzeba przyjść, porozmawiać i spróbować ich zrozumieć. Wówczas łatwiej pojąć animozje między kibicami (a raczej kibolami) drużyn z różnych stron Polski. Pretekstem do debaty były nabrzmiewające emocje po demolce wywołanej przez pseudokibiców Zawiszy na własnym stadionie. Emocje zelżały dopiero po zakazie wydanym przez PZPN. Ale wracając do sedna debaty - zabrakło na niej licznej reprezentacji kibiców, nie dotarli także przedstawiciele policji ani straży miejskiej. Wobec czego istotnie debata była nieco jałowa. Będąc świadomy takiego stanu rzeczy Mariusz Brunka skupił się na dwóch przeplatających się wątkach: jak utrwalać dobre wzorce wśród kibiców i jak strzec ich przed złymi wpływami z innych miast i jak dać odpór agresji. W tej drugiej sprawie zajął głos burmistrz Arseniusz Finster. - Są przepisy prawa, które trzeba konsekwentnie egzekwować a z drugiej strony - należy wzmóc współdziałanie klubu, służb porządkowych, samorządu i samych kibiców. Luźna dyskusja wokół tych wątków trwała ponad godzinę.
(ro)
odpowiedz