To dobrze, że porusza się tak ważne zagadnienie
Także gratuluję, Olku, podjęcia niełatwego tematu. Ja również jestem zaskoczona nie tyle wysokością uposażenia radnych powiatowych (nikomu nie zazdroszczę zarobków), co dysproporcjami w stosunku do radnych miejskich. Dieta rajcy miejskiego jest przecież w granicach 500,00-600,00 PLN, o ile się nie mylę. Inną natomiast sprawą jest moje (i nie tylko moje) wewnętrzne przeświadczenie, że praca społecznikowska - na rzecz lokalnej społeczności nie powinna być wynagradzana. Bo ludziom zaczynają się mieszać priorytety, powstają uzależnienia od opcji partyjnej, od kierunku polityki uprawianej przez szefostwo oraz od wielu innych uwarunkowań. Z pewnością byłoby też mniej "autentycznych" działaczy i nastąpiłaby naturalna selekcja kandydatów aspirujących do działania dla dobra naszego "grajdołka".